Jesteś tutaj: Publicystyka "Dokonania" Banku Światowego i MFW

"Dokonania" Banku Światowego i MFW


W 1994 upłynęła 50 rocznica powołania Międzynarodowego Funduszu Walutowego (IMF) i Banku Światowego w czasie konferencji pod angielskim i amerykańskim przewodnictwem w Bretton Woods, (New Hampshire), w której uczestniczył, między innymi, lord Keynes. Ludzie z ponad 70 krajów, w których, w ciągu ostatnich 14 lat wprowadzono 566 programów IMF i Banku Światowego na rzecz stabilizacji i "strukturalnego dostosowania (tzw. SAP-ów), mają niewiele powodów do świętowania tej rocznicy. W rzeczywistości, od Nigerii po Jamajkę, termin SAP wszedł do mowy potocznej jako synonim gospodarczej nędzy.


Bank Światowy i IMF nie są bynajmniej promotorami globalnego wzrostu gospodarczego i równowagi z wizji Keynesa, lecz główną przyczyną stagnacji i niestabilności prześladujących światową gospodarkę.

W początkowych latach światowego kryzysu zadłużenia z początku lat 80-tych, kraje trzeciego świata były przekonywane, że "reformy strukturalne" promowane przez te programy są niezbędne dla trwałego wzrostu i gospodarczej stabilności. Stojąc przed groźbą obcięcia zewnętrznych funduszy potrzebnych do obsługi rosnących odsetek od długów zaciągniętych w prywatnych zachodnich bankach, beztrosko udzielających pożyczek w latach 70-tych, kraje te nie miały żadnego wyboru poza przystąpieniem do wdrażania bolesnych procedur wymaganych przez Bank Światowy i IMF.

Zazwyczaj dotyczyły one:

- cięć w wydatkach rządowych, zwłaszcza na cele społeczne;

- obniżenia lub zamrożenia płac;

- prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych i zniesienia przepisów regulujących wpływ państwa na sferę gospodarki;

- zniesienia lub ograniczenia ochrony rodzimych rynków i zmniejszenia ograniczeń dla działań inwestorów zagranicznych;

- dewaluacji lokalnej waluty w imię zwiększenia konkurencyjności eksportowej.

TEORIA I PRAKTYKA

W celu przeciwdziałania coraz głośniejszym głosom krytyki, Bank Światowy opublikował w roku 1994 raport utrzymujący, że te kraje afrykańskie, które wiernie przestrzegają zaleceń SAP, mają lepsze wskaźniki wzrostu gospodarczego niż te, które tego nie robią. Raport okazał się jednak klasycznym metodologicznym wybiegiem pokazującym, jak można manipulować marginalnymi różnicami statystycznymi dla celów ideologicznych. Rzeczywistość dostarczyła wyrazistego kontrargumentu przeciw tym zestawioeniom wkrótce po ukazaniu się raportu.

Mali - jeden z modelowych pupili BŚ i IMF, jest krajem, który w ciągu 12 lat wprowadził w pełni wszystkie kluczowe elementy programu SAP, łącznie z masowymi obniżkami płac, dewaluacją waluty i likwidacją przedsiębiorstw państwowych. Jednak, gdy siła nabywcza pieniądza zmniejszyła się tam o ponad 117 % od czasu rozpoczęcia przygotowań do wymogów IMF i BŚ, ludzie w końcu zbuntowali się "przeciwko SAP" w lutym 1994 roku: wybuchły wówczas poważne zamieszki, barykadowano ulice, plądrowano domy.

Podobna demistyfikacja innego modelu SAP miała miejsce w styczniu 1994 r. w Meksyku. Indiańska rebelia Zapatista w Chiapas, zwróciła uwagę świata nie tylko na powszechny sprzeciw wobec Północnoamerykańskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (NAFTA), lecz również na wstrząsające konsekwencje 13 lat przystosowań strukturalnych: ok. 20% ludzi w "wieku produkcyjnym" - bezrobotnych, kolejne 40% - pracujących dorywczo, bez stałego zatrudnienia, ponad połowa społeczeństwa - poniżej granicy ubóstwa, a w konsekwencji - powszechne niezadowolenie.

W rzeczywistości, przystosowanie strukturalne okazało się żałosnym niewypałem i nie przyniosło żadnego ze spodziewanych efektów, o których mówili technokraci z IMF i BŚ, czyli: promocji wzrostu, stabilizacji zadłużenia i redukcji biedy.

Instytucjonalizacja stagnacji gospodarczej.

W przeciwieństwie do pozytywnej oceny przystosowań strukturalnych w Afryce zawartej w raporcie Banku Światowego, wcześniejsza globalna ekspertyza IMF na temat skutków 15-letnich przystosowań ustaliła, że "tempo wzrostu w krajach wdrażających program jest znacznie niższe w porównaniu z krajami pozaprogramowymi". Dla ekonomistów nie będących doktrynerami, nie jest to żadną niespodzianką, jako że przystosowanie strukturalne przyniosło krajom Trzeciego Świata taki sam problem do rozwiązania, z jakim borykały się dojrzałe gospodarki przemysłowe w czasach Wielkiego Kryzysu [lata 30-te XX wieku], wobec którego ratunkiem miała być ekonomia popytu Keynesa.

Problem polega na tym, że gospodarki znajdujące się w okresie przystosowywania się tkwią w pewnego rodzaju pułapce: niski poziom inwestycji, wzrost bezrobocia, redukcja wydatków na cele społeczne, spadek konsumpcji i spadek produkcji współgrają wzajemnie tworząc błędne koło stagnacji i upadku, zamiast zwycięskiego powiązania wzrostu gospodarczego, wzrostu zatrudnienia i inwestycji zakładanego pierwotnie w teorii Banku Światowego. Wedle słów prof. Rudigera Dornbuscha z Massachusetts Institute of Technology: "nawet przy znaczącym wysiłku przystosowawczym, kraje [podrywające się do tego wysiłku] nie opadają na stopy biegnąc do przodu; one wpadają w dziurę."

Gwarancja spłaty długów

Pomimo wdrażania polityki globalnego przystosowania, obciążenie Trzeciego Świata z tytułu długów zagranicznych wzrosło z 785 miliardów dolarów na początku kryzysu zadłużenia do prawie 1,5 biliarda dolarów w r. 1993. BŚ i IMF narzucił przystosowanie strukturalne 36 z 47 krajów Afryki. Mimo to, całkowite zadłużenie zagraniczne kontynentu stanowi obecnie [1994] 110% dochodu narodowego brutto.

BŚ i IMF przyznały zadłużonym krajom pożyczki na przystosowanie strukturalne, aby umożliwić im natychmiastową spłatę odsetek od długów zaciągniętych w komercyjnych bankach zachodnich. Następnie, Bank i Fundusz narzuciły drakońskie środki przystosowawcze, które miały zapewnić stały napływ spłat tych pożyczek przez dłuższy okres czasu. Poprzez ukierunkowanie gospodarek Trzeciego Świata na produkcję na eksport, spodziewano się uzyskać wymienialną walutę, która mogłaby być wykorzystana na spłatę dolarowego zadłużenia zagranicznego.

Polityka ta okazała się niezwykle skuteczna, a jej wynikiem był zdumiewający transfer zasobów finansowych z krajów Trzeciego Świata do komercyjnych banków; jego wartość netto z lat 1984-1990 wyniosła 178 miliardów dolarów. Odpływ kapitału z południa był tak duży, że jeden z dyrektorów Banku Światowego stwierdził, że "od czasu, kiedy konkwistadorzy plądrowali Amerykę Łacińską, świat nie doświadczył tak dużego przepływu środków płatniczych na Zachód, jaki obserwujemy obecnie"

Intensyfikacja biedy

Jeśli przystosowanie strukturalne nie przyniosło ani wzrostu gospodarczego, ani zmniejszenia zadłużenia, to z pewnością pogłębiło biedę. W Ameryce Łacińskiej, wedle słów prezydenta Inter-American Developement Bank, Enrique Iglesiasa, programy przystosowawcze spowodowały "w dużym stopniu niwelację postępu, jaki udało się osiągnąć w latach 60-tych i 70-tych". Liczba osób żyjących w ubóstwie wzrosła od 130 mln w 1980 r. do 180 mln na początku lat 90-tych. Przystosowanie strukturalne pogorszyło również i tak już wypaczony system dystrybucji dochodów, w wyniku czego obecnie najbogatsze 20% populacji tego kontynentu zarabia 20 razy więcej niż najbiedniejsze 20%.

W Afryce, programy przystosowania stanowią główne ogniwo błędnego koła, którego innymi elementami są wojny domowe, susza i ostry spadek cen na rynkach światowych na główne towary eksportowe regionu (produkty rolne i surowce). Liczba osób żyjących poniżej granicy ubóstwa to obecnie ponad 200 mln z ok. 700 milionowej populacji tego kontynentu, a nawet najmniej pesymistyczne prognozy Banku Światowego przewidują wzrost liczby biednych o kolejne 50%, do 300 mln w roku 2000.

Przystosowywanie środowiska

Wspierane przez IMF i BŚ reformy przystosowawcze mają swój ogromny wkład w proces degradacji środowiska naturalnego w krajach Trzeciego Świata. Wywierając nacisk na zwiększanie wymiany zagranicznej w celu spłaty zadłużenia zagranicznego tych krajów, programy dostosowawcze wymuszają maksymalizację rabunkowego wydobycia surowców na eksport.

W Ghanie, uważanej za "wzorowego ucznia" BŚ i IMF, rząd, przy poparciu Banku Światowego, zwiększył komercyjny wyręb lasów. Produkcja drewna wzrosła ponad dwa razy w latach 1984-1987, przyspieszając destrukcję i tak już bardzo zubożonych obszarów leśnych, stanowiących obecnie jedynie 25% ich pierwotnej wielkości. Spodziewamy się, że wkrótce, z głównego eksportera drewna, kraj ten stanie się jego głównym importerem. To zubożenie jest, jak twierdzi Bank Światowy, jedną z głównych przyczyn niszczenia środowiska naturalnego, jako że farmerzy poszukując ziemi pod uprawę uciekają się do zaorywania podatnych na erozje zboczy wzgórz i wycinają lasy, aby następnie opuścić uzyskane w ten sposób (lecz już wyjałowione) poletka po kilku latach.

Bank Światowy zapomina jednak o tym, że to programy strukturalnego przystosowania stanowią jedną z głównych przyczyn ubożenia ludności, a zatem również główną przyczynę degradacji środowiska. Np. na Filipinach, według badań Instytutu Światowych Zasobów Naturalnych, ostre załamanie gospodarki wywołane przez narzucone przez BŚ reformy zmusiło ubogą ludność z obszarów wiejskich do zajmowania i nadmiernej eksploatacji otwartych terenów leśnych, zbiorników wodnych i łowisk.

CEL STRATEGICZNY

Jeżeli programy przystosowania strukturalnego mają tak słabe wyniki, dlaczego BŚ i IMF kontynuują ich wdrażanie na południu globu?

To pytanie jest poprawne jedynie wówczas, gdy założymy, że intencją Banku i Funduszu jest wspieranie gospodarki krajów Trzeciego Świata. Wówczas niepowodzenia tych programów można by złożyć na karb czynników takich jak złe opracowanie teoretyczne lub niedoskonała implementacja. Jednakże staje się coraz bardziej jasne, że niezależnie od intencji i starań poszczególnych technokratów, którym zlecono wdrażanie SAP-ów, programy przystosowawcze, w zamierzeniu, nigdy nie miały się powieść. Wręcz przeciwnie, miały one posłużyć jako główne narzędzia w dążeniu Północy do niwelacji osiągnięć Południa uzyskanych od lat 1950-tych do 1980. Dekady te charakteryzowały się wysoką stopą wzrostu gospodarczego Trzeciego Świata. Były także świadkiem udanych walk o niepodległość i wspólnych starań państw tego regionu o Nowy Międzynarodowy Ład Gospodarczy (NIEO), który pociągnąłby za sobą bardziej równomierny podział światowej gospodarki.

Istotnym aspektem osiągnięć gospodarczych Południa był sektor publiczny i kontrola państwa nad gospodarką. W niektórych krajach sektor ten był głównym motorem procesu rozwoju gospodarczego. W innych, wsparcie państwa było kluczowe dla powodzenia rodzimej produkcji pragnącej konkurować z kapitałem zagranicznym. W większości nowopowstałych krajów zachowano prywatną własność ziemi, surowców i przedsiębiorstw, a wymiana gospodarcza była w dużej mierze regulowana przez mechanizmy rynkowe, jednakże interwencja państwa w życie gospodarcze była powszechna, państwo miało też strategiczny głos w przemianach gospodarczych. [...]

[Dążenie do kontroli własnego rynku, ograniczanie inwestycji zagranicznych i wspieranie lokalnego przemysłu przez rządy krajów postkolonialnych zagrażało interesom zachodnich (głównie amerykańskich) korporacji]. W 1973 r. kraje OPEC przejęły kontrolę nad cenami ropy naftowej. Mniej więcej w tym samym czasie, amerykańskie firmy zostały zaalarmowane zmianami na dwóch kluczowych rynkach. W Brazylii [...] rząd zarezerwował w późnych latach siedemdziesiątych strategiczny sektor informacyjny dla krajowych przedsiębiorstw, co wywołało stanowcze protesty ze strony dominującego wówczas na rynku IBM. W Meksyku, gdzie firmy zagraniczne wytwarzały 30% produkcji tego kraju, rząd przyznał lokalnym producentom leków większą kontrolę rynku [..], co wywołało kolei groźby wycofania się z inwestowania w tym kraju ze strony silnego przemysłu farmaceutycznego Stanów Zjednoczonych.

Nic więc dziwnego, że kiedy do władzy w USA doszedł Reagan, Amerykanie uznali za zasadniczą misję swojej polityki ponowne podporządkowanie gospodarce Zachodu krajów Trzeciego Świata. Głównym celem był tamtejszy kontrolowany przez państwo kapitalizm i w tym punkcie stykały się interesy anty-południowego lobby i ideologów wolnego rynku. Po krótkim okresie debat, mechanizmem wybranym na rozregulowanie aparatu gospodarczego Trzeciego Świata stał się program dostosowania strukturalnego IMF i BŚ.

I nic dziwnego, że - przynajmniej z początku - niewiele rządów chciało przyjąć oferowane pożyczki na SAP. Jednak nadejście kryzysu zadłużenia, w roku 1982 stworzyło Waszyngtonowi doskonałą okazję do jednoczesnej ochrony interesów finansowych Stanów Zjednoczonych i likwidacji zagrożenia z Południa poprzez modyfikację gospodarek Trzeciego Świata. Stany Zjednoczone, zauważa ekspert ds. Ameryki Łacińskiej, John Sheahan, wykorzystały szansę, jaką dawał "okres trudności finansowych, i wymusiły na zadłużonych krajach odsunięcie rządu od gospodarki jako cenę za udzielenie kredytów" . Podobny wniosek znaleźć można w raporcie z badań przeprowadzonych przez Komisję Gospodarczą Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Afryki. Według niego istotą programów dostosowawczych jest "redukcja lub zlikwidowanie kontroli państwa nad produkcyjnymi i dystrybucyjnymi sektorami gospodarki".

NOWE POŁUDNIE

Pod koniec okresu 12-letnich rządów Reagana i Busha w r. 1992, Południe zostało przekształcone: od Argentyny po Ghanę udział państwa w gospodarce został drastycznie ograniczony; przedsiębiorstwa państwowe przekazano w ręce prywatne pod hasłem zwiększenia wydajności, masowo zniesiono bariery ochronne na import towarów z Północy, radykalnie zmniejszono ograniczenia wobec zagranicznych inwestycji, a poprzez politykę promującą eksport powiązano ściślej rynki krajowe ze światowymi rynkami kapitalistycznymi.

Nie tylko Południe ucierpiało z powodu programów dostosowawczych, choć tam ich efekty były odczuwalne najmocniej. Aby rzekomo zredukować deficyt w handlu z azjatyckimi "tygrysami" gospodarczymi, Stany Zjednoczone uruchomiły długoterminowy program ofensywny ukierunkowany strategicznie na radykalną redukcję roli państwa w gospodarkach tych krajów i nawet Bank Światowy przyznał niechętnie w swym raporcie, że to ów program był kluczowym elementem jego sukcesu. W samych Stanach Zjednoczonych program ten przybrał formę "reaganomiki" - ograniczenia wpływu państwa na gospodarkę, radykalnego obniżenia stawek podatkowych dla bogatych, likwidacji sieci państwowych instytucji opiekuńczych i końca kompromisu pomiędzy dużym kapitałem i dużymi organizacjami pracowniczymi - osiąganego w negocjacjach, w które mocno angażuje się rząd. Eliminacja wspierania produkcji przez państwo w konkurencyjnych gospodarkach (dotyczy to zwłaszcza Japonii i Europy) oraz ograniczenia wobec kooperacyjnej działalności na rodzimym rynku - to kluczowe pociągnięcia zmierzające do umocnienia gospodarczej hegemonii USA na świecie.

Dojście do władzy demokratów nie zmieniło polityki Waszyngtonu wobec Południa. Administracja Clintona ogłosiła kontynuację polityki Busha w kwestii strukturalnego dostosowania i polityki handlowej. W rzeczy samej, łączenie retoryki wolnego rynku i wolnego handlu z ostrzeżeniami wobec zagrożenia dominującej pozycji USA ze wszystkich stron - tj. krajów rozwijających się, państw Południa oraz Europy i Japonii stało się jeszcze bardziej agresywne za rządów Clintona.

Osłabienie gospodarcze krajów Trzeciego Świata jest szczególnie widoczne na poziomie międzynarodowym w osłabieniu formacji wykorzystywanych tradycyjnie przez Południe do osiągnięcia wspólnego celu wyrównania podziału sił na świecie, czyli: Ruchu Państw Niezrzeszonych, UNCTAD i Grupy 77. Rozpad Trzeciego Świata zaczął być odczuwalny w Organizacji Narodów Zjednoczonych, którą Stany Zjednoczone zaczęły coraz śmielej wykorzystywać jako parawan dla ochrony interesów Północy, łącznie z uprawomocnieniem podjętego przez USA ataku na Irak w 1991.

Zahamowanie rozwoju Trzeciego Świata poprzez programy strukturalnego dostosowania powiodło się. Po odzyskaniu niepodległości w latach 1950-tych i 60-tych ludzie z Południa - czyli 80% populacji świata, traktowani długo przez kolonializm jako obywatele drugiej lub trzeciej kategorii spodziewali się, że od tej pory przyszłość będzie należeć do nich. Iluzje te rozwiały się na początku lat 90-tych. U progu XXI wieku Komisja Południa tak widzi swoje obecne położenie: "Nie będzie przesadą stwierdzenie, że ustanowienie systemu międzynarodowych relacji gospodarczych, w których zinstytucjonalizuje się podrzędny status Południa jest bardzo realnym zagrożeniem".


Walden Bello i Shea Cunningham są współautorami książki "Dark Victory: The U.S. Structural Adjustment and Global Poverty (London, Food First, 1994), na podstawie której napisano ten artykuł. (Food First: 398 60th Street, Oakland, CA 94618, USA)
1 grudnia 2000

Kontakt

 info@attac.pl

    

© wszystkie prawa zastrzeżone