Jesteś tutaj: Kampanie Aktualności Bojkot ale czego, produktów, marek, surowców?

Bojkot ale czego, produktów, marek, surowców?

   Niektórzy bardzo by chcieli, żeby rzeczywistość była prosta i czarno-biała albo czysta i przejrzysta jak butelka wódki. Żeby było wiadomo, że Smirnoff jest rosyjski, a Żubrówka, Żytniówka lub Husaria polskie. Niestety świat jest zniuansowany. Smirnoff jest od stu lat amerykański, a Polski Bus od początku był austriacki. Choć w końcu przestał udawać polski i przepoczwarzył się we FilixBus. Tylko trochę inaczej działa E.Wedel bo konsekwentnie od trzydziestu lat udaje polski. Wcześniej należał do producenta Pepsi, potem do Cadury, potem do Kraft Foods, a od ponad dziesięciu lat do koreańsko-japońskiego koncernu Lotte. Natomiast słodki Wawel, jest w 52% szwajcarski bo w pozostałej części należy do funduszy inwestycyjnych amerykańskich, niemieckich, hiszpańskich. Tak umownie bo ich akcjonariat poszatkowany jest bardziej niż mapa Europy Wschodniej po roku 1990 i bardziej płynny niż okowita w ostatki. Bo jeśli czytasz ten tekst w poniedziałek, akcjonariat może być już inny niż był w niedzielę.

   Ale wyobraźmy sobie, że nadążamy za tym wszystkim i mimo zawiłości, chcemy przeprowadzić bojkot jakieś kapitału, na przykład rosyjskiego. Bardzo słusznie i na czasie bo nie chcemy by kupowane przez nas produkty wzbogacały kraj, który dopuścił się brutalnej agresji wobec naszego sąsiada. Serio, poważna sprawa. Ale to co serwują serwisy z powagą niewiele ma wspólnego. Tym bardziej ze skutecznością. Ale o tym za chwilę. Teraz sprawdzamy w Internecie, jakie marki omijać szerokim łukiem. Używamy zapytania "bojkot rosyjskich produktów marki". Najczęściej trafiamy na taką listę-pastę:

"AMIC - stacje benzynowe

KasperskyLab, Outpost, Dr.Web - programy antywirusowe

Aquaphor - filtry do wody

Aeroflot - linie lotnicze (nad Polską mają już zakaz latania)

Nokian - opony

Rexona i Dove - kosmetyki

Strabag i Hochtief - firmy, w których znaczne udziały ma przyjaciel Putina

CENEGA - wydawca gier Far Cry i Dark Souls

CEDC - producent "polskich" alkoholi, a także dystrybutor wielu marek jak..."

   W tym momencie utnę bo CEDC przedstawiony w jednym prawackim serwisie jako producent niepolski od soboty jest już polski. Serwis Bezprawnik podnosi nasze serca brawurowym tytułem:

"Szybko poszło. Maspex zrepolonizował wczoraj wódkę: Rosja traci Bolsa, Soplicę i Żubrówkę."

   Czyli jak w piątek kupiłeś butelkę Żubrówki, to wspierałeś Putina, a jak w sobotę Maspex kupił wszystkie wspomniane marki, to nie wsparł Putina. Czego nie rozumiesz?

   Może po prostu przygotowywana od końca roku 2021 operacja "repolonizacji" Soplicy i Żubrówki i ekhm, "polonizacji" Bolsa (marki przecież oryginalnie holenderskiej) odbyła się bez przelewu pieniężnego na rzecz rosyjskich przedsiębiorców. Może rosyjscy biznesmeni tak się wstydzili, że podarowali nam, to znaczy producentowi napojów Tymbark i Tiger, wspomniane marki polskich wódek. Normalnie tak, za dobre słowo. No bo wiadomo kupowanie rosyjskich produktów rosyjskich marek złe, a kupowanie rosyjskich marek dobre. Aż chciałoby się napisać dziełko "Kapitał czyli moralność Kalego. Wielomilionowe machinacje markami to nie kupno kajzerek". W ogóle z jakiej racji na liście znalazły się na przykład opony marki Nokian? To przecież marka z Finlandii i jak wiele znanych marek skandynawskich należy do kapitału skandynawskiego. Ano dlatego, że Nokian produkuje opony w pobliżu Petersburga, więc jakieś podatki musi płacić w Rosji. Spoko. Powiedzmy, że nas to przekonuje. Ale dlaczego mam bojkotować irlandzką whisky, Tullamore Dew, która pojawiła się na jakiejś innej liście. Przede wszystkim dlatego, że alkohole są artykułami, które należy bojkotować. Po prostu. Ale to nie wiąże się z kontekstem, jakim jest uderzenie w portfel rosyjskich oligarchów finansujących Kreml. Przyglądamy się, o co chodzi z tym Tulamore Dew. Otóż Maspex obok zakupu marek, które produkowane są w zakładach w Białymstoku i Obornikach, nabył też od Rosjan prawa do dystrybucji na polskim rynku m.in. win Carlo Rossi, Frontera, Barefoot i Gancia oraz alkoholi kolorowych: Grant’s, Glenfiddich, Metaxa, Jȁgermeister, Cointreau, Campari, Aperol czy Remy Martin. Czyli już nie tylko handel linią produkcyjną czy marką ale również prawa do sprzedaży produktów marki na danym obszarze. Ale przyjmijmy, zupełnie hipotetycznie, że marka należała i nadal należy do Rosjan i zgodnie z sumieniem i zaleceniem będziemy ją bojkotować. Ciekawe bo napitek ten produkowany jest w miasteczku Tullamore, w Irlandii, w Unii Europejskiej.

   Czyli bojkotujemy europejskie marki bo dają pracę Rosjanom i bojkotujemy rosyjskie marki bo dają pracę Europejczykom? Gdzie sens, gdzie logika? Niezbyt wiadomo. W analizowanie dlaczego mamy bojkotować produkty Unilever, jakieś Dove, jakieś Reksony już nawet lepiej się nie zagłębiać. Szkoda zdrowia i cierpliwości czytelników. Nie o to zresztą chodzi by prześledzić ścieżki jakimi błądzi schyłkowy kapitalizm. W roku 1999 na 490 stronach swojego dzieła pt. "No logo" zrobiła to już Naomi Klein. Choć blisko ćwierć wieku później książka ta wydaje się być zaledwie wstępem lub elementarzem.

   Na chwilę jeszcze rozwińmy bojkot stacji paliw Amic. Ktoś bystry powie, że to oczywiste, że trzeba bojkotować Amic bo to były wcześniej stacje rosyjskie i tylko szyld się zmienił. No, niezupełnie. Owszem, może były wcześniej rosyjskie bo Lukoil Europe Holdings BV (nb. spółka zarejestrowana w Holandii) na początku 2016 roku sprzedał swoją sieć 230 stacji w Polsce oraz na Litwie i Łotwie. Ale teraz ich nowym właścicielem został austriacki koncern AMIC Energy, razem z łotewską AS VIADA Baltija i litewską UAB Luktarna. Cokolwiek to znaczy... Bo jakkolwiek będzie się ta hydra przepoczwarzać to i tak nie dojdziemy. No chyba, że szczególnie spodobał nam się w swojej twórczości Marc Lombardi.

   Więc naprawdę, a nie tylko symbolicznie, chcesz uderzyć Putina po kiszeni? Jest na to sposób. Zacznijmy zastanawiać się jak zredukować używanie samochodu. Pomyślmy jakim sposobem całkiem z niego zrezygnować w życiu prywatnym. Niby dlaczego?

   84% ropy używanej w Polsce jest sprowadzane... z Rosji.

   Inaczej mówiąc ponad 4/5 paliwa, które kupujesz do swojego autka to paliwo z kraju Putina. Ja wiem - MUSISZ jechać na zakupy autkiem, musisz jechać do pracy autkiem i w odwiedziny autkiem i do parku autkiem i na salę gimnastyczną i do paczkomatu dwie przecznice obok też wydaje się, że MUSISZ jechać autkiem. Tak jak sąsiad w trzydziestoletnim Renault Espace? Ale czy na pewno? Pamiętaj, ponad 4/5 "krajowego" paliwa, które kupujesz, płynie od batiuszki Putina, a pieniądze za nie płyną m.in. na wyposażenie rosyjskiej armii. Niewiarygodne? Niewiarygodne ale prawdziwe. Nie wierzysz, to wygooglaj bo niestety nic nie zmyślam. Miesiąc temu Rzeczpospolita opublikowała raport Think Tanku Forum Energii pod wymownym tytułem:

Polska wydała ponad bilion złotych na import surowców. Głównie z Rosji.

   Ile to jest ten bilion? 1000000000000, milion milionów+, 75 ton banknotów dziesięciozłotowych, kilkaset palet stuzłotówek... Ale nie tylko kupowaniem benzyny i ropy wzbogaciliśmy dyktatora. Z Rosji kupujemy również gaz ziemny (73% polskiego zużycia tej "czystej energii" produkującej tlenki azotu) i węgiel kamienny (65% zarówno do elektrowni jak i na "eko" groszek).

   Chcesz walczyć z Rosją urządzając "małe embargo" na jej produkty? Super! To ile kupowałeś irlandzkiej whisky (produkowanej w Unii Europejskiej)? Ile razy zlecałeś budowę supermarketu firmie budowlanej, w której udziały ma jakiś kumpel od Putina? Albo ile razy latałeś Aerofłotem? Niech to zostanie pytaniem retorycznym.

   Dobra, a teraz pomyśl ile kupujesz paliwa? Nie tylko na stacji Amic, tylko w ogóle na Orlenie, Lotosie, w Kropelce czy u Pieprzyka? Bo tu działa statystyka i warto to napisać jeszcze raz - ponad 80% ropy sprowadzamy z Rosji.

   Chcesz walczyć z Rosją na towary? Super. Chcesz włączyć się do konsumenckiego embarga na rosyjskie towary? Ekstra. Walcz o niezależność od rosyjskich surowców, nie nabijaj kabzy dyktatorowi:

- wybierz rower, transport publiczny (tramwaj, autobus, pociąg),

- zamontuj panele fotowoltaiczne, może na bazie perowskitów, może pompy ciepła, jakiś mały wiatrak na dachu,

- albo wybierz taryfę opartą o odnawialne źródła energii od swojego dostawcy prądu,

- ogrzewaj piecem kominkowym na drewno lub pelet drzewny,

- poddaj termomodernizacji swoje miejsce zamieszkania,

- mów głośno, o tym jak przez lata politycy nie zrobili nic by uniezależnić nas od kopalnych źródeł energii z Rosji...

                                                                                 Witold

Kontakt

 info@attac.pl

    

© wszystkie prawa zastrzeżone